Przeskocz nawigację

Z Nintendo to jakaś masakra jest, nawet jeśli trzymasz się wytycznych w 100%, robisz wszystko zgodnie z dokumentacją tak czy siak Twoja aplikacja wraca do Ciebie w związku z ‚widzi-mi-się’ nintendo.

Nawet mając tłumaczy, którzy specjalizują się w lotchecku Nintendo zarówno gestapo z Niemiec (EU) i amerykanie są w stanie wyłapać rzeczy, które im ‚nie pasują’. W moim przypadku gestapo dowalił się nawet do małego pixelka, który nie był o jeden pixel wycentrowany.

Frustracja. DS/DSi to jest coś w czym można nabyć konkretną specjalizację, którą pewnie można nabyć jak wyda się sporo gier i będzie się znało na pamięć ‚widzi-mi-się’ Nintendo.

Nie ważne czy robisz wszystko zgodnie z dokumentacją, konkretnie testujesz, zabezpieczasz lokalizację – Nintendo coś znajdzie 🙂

Jak komuś z Was udało się przejść lotcheck za pierwszym razem – będę wdzięczny za kontakt!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: