Skip navigation

Monthly Archives: Sierpień 2010

padl mi laptop wiec zanim nie kupie nowego bedzie tu cisza niestety…

Reklamy

Jest jedna żelazna zasada designu gier:

– Jak Twój pomysł nie działa, nie łudź się, że metodą tweaków będzie działać.

Nie wszyscy jednak zdają sobie z tego sprawę, przez ponad dwa tygodnie pracowaliśmy nad sterowaniem do jednej gry, wymyślając ponad 10 rodzajów sterowania dodając parametry, testując – ani wydawcy, ani nam te metody sterowania się nie podobały. Udało się zaprojektować idealne rozwiązanie, które działa znakomicie, ale ‚designem nie pasuje do gry’. Wydawca nadal wierzy w to, że jego pomysł ze sterowaniem będzie chodził, choć przeszliśmy długi etap sprawdzania tego rozwiązania i nadal ono po prostu nie działa. Wydawca sam miał też możliwość tweakowania swojego rozwiązania – tak czy siak dalej nie ma efektu takiego jak inne rozwiązanie.

Tak czy siak wydawca ufa, że jego metoda będzie kiedyś działała. Więc jeszcze raz żelazna zasada:

– Jak Twój pomysł się nie sprawdza (nie działa) i sam to widzisz, nie drąż tematu i nie łudź się, że kiedyś pięknego poranka po prostu tak sobie zadziała. Wymyśl coś innego.

Dobry designer nie jest uparty po 2 tygodniach tweaków, które nie dają odpowiedniego rozwiązania.

Tak mnie naszło troszkę na ciut krytyki (nie konstruktywnej,  typowo). Coraz częściej widzę ogłoszenia w stylu

– Robię z kolegami RPG, szukamy programistów
– Robię mmorpg, szukam grafików i programistów

Ja pierdolę, jak widzę takie ogłoszenia to krew zalewa…czy Wy naprawdę myślicie, że uda Wam się coś takiego wykonać? Weźcie się ogarnijcie…ja wiem, że chcecie zrobić grę, nauczyć się czegoś, ale przecież możecie do tego podejść inaczej – lepiej.

Ile już osób próbowało zrobić coś dużego (Trinity, Sigonyth, Burzuazja, New Dawn) i co z tego wyszło? Kompletnie nic. Czy nie lepiej się ogarnąć i zacząć coś małego? Małe:

– Większa szansa na powodzenie
– Znacznie szybciej nauczysz się procesów tworzenia gier
– Będziesz mógł szybciej prototypować i prowadzić QA (więc dowiesz się na czym polega balansowanie, polishing, tweakowanie, poprawianie grafik, praca z fontami etc etc
– Szybciej nauczysz się pisać dobre GDD i TDD, które nie będą miały 400 stron i w których sam się prędzej czy później nie ogubisz
– Jak dobrze przemyślisz sprawę – Twoja gra może przynieść jakiś profit i zainteresowanie wśród wydawców.

Wiem, wiem, tak czy siak chcecie stworzyć swój zajebisty świat w którym wszyscy będą się bawić. Nie uda Wam się, a jak się uda – to i tak nic z tego mieć nie będziecie. Jak chcecie zacząć robić jakąś grę, pomyślcie trochę o rynku a nie jak jakieś kurwa małpy uparcie robicie to co Wam w głowie się przypałęta. Zróbcie coś prostszego, gdzie nie będziecie skupiać się na wymyślaniu questów, dialogów ale na prawdziwym tworzeniu gier.

99% takich projektów nie wychodzi z fazy preprodukcji. Przez takich ludzi, którzy tworzą cRPG wypala się masa zdolnych osób, która mogła by uczyć się gdzieś gdzie jest jakaś organizacja (a cRPG/mmorpg) przez sieć się zorganizować po prostu nie da. Mi się kiedyś wydawało, że super organizuje Afterfall/Burzuazję – gówno prawda, robiliśmy sobie bo się lubieliśmy, mieliśmy wizję, cel – ale mogliśmy całkiem inaczej do tego podejść jak by jakaś doświadczona osoba nas pokierowała.

Nie traćcie swego i cudzego czasu na takie projekty. Zastanówcie się parę razy zanim napiszecie takie ogłoszenie. Czy nie lepiej jest zacząć coś małego, sprawdzić sobie Unity, Novashell, UDK, Unigine i sukcesywnie iść do przodu zamiast do tyłu?

Wiem, cRPG/mmorpg to dla Was prestiż. Gówno prawda. Dla Was to prestiż, a dla osób, które mogłyby Wam pomóc to konkretny powód do wyśmiania Was i uznania za niepoważnych.

Statystycznie rzecz biorąc prostą grę zdalnie możecie zrobić w pół roku od początku do końca. Przy cRPG/Mmorpg w takim czasie nie wyjdziecie z preprodukcji. Ludzie zaczną się męczyć, aż w końcu odejdą. Nie męcz siebie i tym samym innych.

Nawet zakładając, że będziecie w zajebistym etapie produkcji gry po 3 latach, myślicie, że jakiś wydawca pokusi się na wydanie gry, która jest tworzona przez osoby niedoświadczone? Tak było dawno temu, teraz rynek jest tak zapchany, że profesjonalne firmy mają problemy z uzyskaniem kontraktu na grę tego typu. Kontrakt na grę cRPG dla kogoś nowego w branży = cud. Nie mówię tutaj o indie.

Ogarnijcie się do chuja i zadajcie sobie pytanie: czy chce męczyć siebie i innych? Czy nie lepiej spożytkować czas mój i innych?